Forum języka japońskiego • Zobacz wątek - Skuteczna metoda zapamiętywania kandziów
Strona główna forum Pomoce do nauki języka japońskiego Sposób na naukę - rady i porady Skuteczna metoda zapamiętywania kandziów

Skuteczna metoda zapamiętywania kandziów


Piotoro Stały bywalec

Posty: 58
Lokalizacja: Toruń
Płeć: mężczyzna
Najpierw proszę o przeczytanie tego pliku:
Tłumaczenie wstępu do niesamowitej metody :D - opisuje o co w tym chodzi. Hasełko: najlepszametodazapamiętywaniakandziów
Darmowa próbka książki z niesamowitą metodą. :twisted: Niestety po angielsku.

I teraz. Metoda jest skuteczna. Znajomy nauczył się 80 znaków w dwa dni (brał inspiracje z moich wypocin). Później był problem ze względu na język angielski... Brakuje tłumaczeń słów kluczy...

Szukam ludzi, którym ta metoda się podoba i którzy chcieliby pomóc w stworzeniu listy polskich słów kluczy.
Zainteresowanych proszę o kontakt.

Jeśli metoda Ci się spodobała i chcesz więcej, zapraszam na zagramaniczny portal, skupiający ludzi nią zainteresowanych: Reviewing The Kanji.

EDIT:
Zmieniłem z Rapidshare na Megaupload. Teraz nie powinno być problemów ze ściągnięciem pliku. A przeczytanie polecam!
Ostatnio edytowano Pt maja 15, 2009 20:41 przez Piotoro, łącznie edytowano 1 raz
Never say Never

Post Śr maja 06, 2009 20:25
Pemol2 Avatar użytkownika
Moderator

Posty: 622
Lokalizacja: Toruń

Tiaa... Tylko po co mam zapamiętać znak, skoro nie ma czytań i złożeń. Bardziej polecam "Basic Kanji Book" vol. 1 i 2, albo "Let's Learn Kanji", chociaż nie miałem tego w ręku (Maiko poleca :))
私は初心者です。笑ってはいけない!
セリーヌ・ディオンに夢中なの!

Post Śr maja 06, 2009 20:57
Andriej Avatar użytkownika
Przyjaciel japonki

Posty: 230
Lokalizacja: Warszawa
Piotoro, a co rozumiesz przez te 'słowa-klucze'? Chodzi o te 'elementy prymitywne', czy też o to, że metoda zakłada wstępne utożsamienie każdego znaku z pojedynczym znaczeniem?

Pemol2 :lol: hehe nie da się ukryć, że metoda Heisiga od zawsze wzbudza kontrowersje. :roll: Znaków jest bardzo wiele, a tradycyjne metody zapamiętywania wymagają przyswojenia sporej ilości informacji na temat każdego kanji - co bardzo wydłuża naukę i stawia pod znakiem zapytania czy w ogóle kiedykolwiek dasz radę nauczyć się wszystkich powszechnie używanych kanji. Metoda Heisiga stara się sprostać temu zamierzeniu poprzez najpierw wstępne przyswojenie wszystkich znaków, a dopiero potem naukę kontekstu ich użycia.

Post Śr maja 06, 2009 21:44
karjak Avatar użytkownika
Expert

Posty: 1021
Metoda jest imho dość dobra, ale tak jak wspomina Pemol - bez książki typu Basic Kanji Book - nieprzydatna, bo nie ma ani odczytań, ani złożeń, ani ćwiczeń.
Co z tego że nauczymy się paręset znaków w tydzień jak nie będziemy potrafić ani ich przeczytać, ani zapisać, ani rozpoznać słów...

Zawsze to może stanowić uzupełnienie nauki, ale czy tak bardzo ją przyśpieszy? To zależy od osoby.
Ja od długiego czasu nie uczyłem się nowych kanji, ale pamiętam że lubiłem tworzyć własne skojarzenia i to mi sprawiało przyjemność :)

Post Cz maja 07, 2009 00:25
wjzz Expert

Posty: 511
Lokalizacja: Wroclaw

Ja niedawno postanowiłem spróbować metody Heisiga jako uzupełnienie zwykłej nauki znaków. Chociaż byłem zdziwiony, że już na samym początku pojawiąją się znaki nawet poza jouyou, to miło zaskoczyło mnie to, że niektóre historyjki są bardzo trafne i obrazowe, przez co znaki same wchodzą do głowy.
Co więcej, Heisig wielu znakom przypisuje osobno znaczenie jako osobnemu znakowi oraz jako kluczowi. Przykładowo, znak 月 sam z siebie jego podany jako "miesiąc", ale jako klucz może znaczyć "księżyc", "ciało" bądź "część ciała". Z dwomami ostatnimi znaczenia nigdy wcześniej się nie spotkałem i pewnie długo by tak jeszcze zostało. A okazały się niezwykle przydatne! Akurat los chciał, że niedawno na mojej liście pojawiły się znaki 肩, 胸, 脳, 腰, 腹, 胃. W życiu bym się nie domyślił co wspólnego ma księżyc z tymi wszystkimi częściami ciała!

Jeśli zaś o chodzi o ten problem, że nie znamy czytań, to z mojej strony wygląda to tak, że jeśli czytam tekst w którym jest furigana i natrafię na jakiś znak, którego nauczyłem się z Heisiga, to odczytanie wchodzi do głowy samo. Gdy uczę się naraz nowego znaku i jego czytań (i nie spotykałem się z tymi czytaniami wcześniej) to czasami muszę włożyć w to więcej wysiłku. Dlatego z mojej strony polecam przynajmniej spróbować osobom, które znają już trochę znaków i chcą zacząć uczyć się nowych trochę szybciej.

Jedyną rzeczą, która mnie czasami zniechęca jest to, że niektóre historyjki są dla mnie niezrozumiałe z tego względu, że są raczej przeznaczone dla osób z krajów anglojęzycznych. Jeżeli historyjka opiera się np. na mało popularnym idiomie, to jest właściwie bezużyteczna. Z pomocą przychodzi wtedy strona podana przez Piotoro, bo tam każdy może wrzucać swoje historyjki i oglądać wymyślone przez innych.

Post Cz maja 07, 2009 06:53
Pemol2 Avatar użytkownika
Moderator

Posty: 622
Lokalizacja: Toruń

Myślę, że lepszym sposobem jest np. przerobić znaki z jednego z rozdziałów Basic Kanji, wraz z czytaniami, następnie znaleźć odpowiedniki w książce Heisiga i ułatwić sobie zapamiętanie jego kształtu. Rozumiem, że metoda uczy na początek kształtu, czytań dopiero później, ale kolejność kresek powinna być przyswojona wraz ze znakiem, a tego też nie widzę w ww. książce. ( Ups, jest jednak :))Przyswoić sobie z 500 znaków, a dopiero potem uczyć się czytań i złożeń?? Komu by się chciało :) Z resztą, od początku powinno się nauczyć jak wygląda znak, jak się go czyta, zachowuje się w złożeniach, aby oswoić się z systemem pisma japońskiego.
私は初心者です。笑ってはいけない!
セリーヌ・ディオンに夢中なの!

Post Cz maja 07, 2009 09:27
Andriej Avatar użytkownika
Przyjaciel japonki

Posty: 230
Lokalizacja: Warszawa
wjzz :arrow: Tej historyjki z księżycem akurat nie wymyślił Heisig. W znakach o anatomicznej tematyce oryginalnie występował element 肉 ciało/mięso, który został z czasem zmieniony w 月 księżyc, bo prościej się go pisze. Do dziś jednak inną nazwą klucza tsukihen (księżyc jako lewy element) jest nikuzuki ("mięsny księżyc").

Post Pt maja 08, 2009 05:39
Piotoro Stały bywalec

Posty: 58
Lokalizacja: Toruń
Płeć: mężczyzna
Andriej napisał(a):
wjzz :arrow: Tej historyjki z księżycem akurat nie wymyślił Heisig. W znakach o anatomicznej tematyce oryginalnie występował element 肉 ciało/mięso, który został z czasem zmieniony w 月 księżyc, bo prościej się go pisze. Do dziś jednak inną nazwą klucza tsukihen (księżyc jako lewy element) jest nikuzuki ("mięsny księżyc").

Heisig nie wymyślił masy rzeczy, tylko zebrał (sam wspominał, że poznał etymologię kandziów). Ale co za różnica? Chodzi tylko o efektywność zapamiętywania...

Pemol2 napisał(a):
Myślę, że lepszym sposobem jest np. przerobić znaki z jednego z rozdziałów Basic Kanji, wraz z czytaniami, następnie znaleźć odpowiedniki w książce Heisiga i ułatwić sobie zapamiętanie jego kształtu.

Widzę Pemol, że nie przeczytałeś pliku z przetłumaczonym przeze mnie wstępem. A szkoda. Przynajmniej poznałbyś argumenty Heisiga obalające tradycyjny, japoński sposób nauczania kanji. Pragnę tylko zauważyć, że opisywana metoda kładzie nacisk na efektywne zapamiętywanie. To jest sedno sprawy. Pemol poczytaj...

To, że Heisig oddziela czytania od znaków, właśnie jest zaletą tej metody! Chodzi o zapamiętanie znaków na wieki! (Przy odpowiednim utrwaleniu, iluśtamkrotnych powtórzeniach itd.) Nawet sami Japończycy narzekają, że kandzie wylatują z głowy. Z Basic Kanji Book będzie to mniej wydajne, wg mnie. (Jasne, że nie każdemu pasuje metoda Heisiga.)

wjzz napisał(a):
miło zaskoczyło mnie to, że niektóre historyjki są bardzo trafne i obrazowe, przez co znaki same wchodzą do głowy.

Naprawdę, naprawdę polecam tylko i wyłącznie układanie własnych historyjek. Skojarzenia Heisiga można wykorzystać, jednak najlepiej je czytać tylko po to, by zrozumieć metodę i czasem wykorzystywać tylko pomysł. Własne historyjki przynoszą 1000% lepsze efekty. Sprawdziłem...

Andriej napisał(a):
Piotoro, a co rozumiesz przez te 'słowa-klucze'?

Słowa klucze to key words, czyli hasła główne. Główne znaczenie danego kanji (główne przynajmniej wg Heisiga, bo w praktyce czasami są to bardzo rzadkie znaczenia, co wynika z faktu, iż klucze nie mogą się dublować, dlatego każdy jest inny, choć często są synonimami).
Prymitywy to znaczenia kandziego, jako składnika innego kandzia, aczkolwiek można także używać słowa klucza.

Wszak wracając do tematu.
Szukam osób chętnych do stworzenia polskich słów kluczy oraz prymitywów.
Never say Never

Post Pt maja 08, 2009 07:24
Pemol2 Avatar użytkownika
Moderator

Posty: 622
Lokalizacja: Toruń

Piotoro napisał(a):
Widzę Pemol, że nie przeczytałeś pliku z przetłumaczonym przeze mnie wstępem. A szkoda. Przynajmniej poznałbyś argumenty Heisiga obalające tradycyjny, japoński sposób nauczania kanji. Pragnę tylko zauważyć, że opisywana metoda kładzie nacisk na efektywne zapamiętywanie. To jest sedno sprawy. Pemol poczytaj...


Przeczytałem, przeczytałem i nadal nie odnalazłem odpowiedzi na to, dlaczego ten sposób nauki, jest tak rewolucyjny. Nie widzę też konkretnych argumentów obalających tradycyjną metodę nauczania, chyba że chodzi o przykład Chińczyków. Rozumiem, że można nauczyć się powiedzmy 100 znaków tą metodą, następnie czytań. Ale 2000?? historyjek, które będą się w końcu mylić. No nie wiem.
私は初心者です。笑ってはいけない!
セリーヌ・ディオンに夢中なの!

Post Pt maja 08, 2009 10:01
Andriej Avatar użytkownika
Przyjaciel japonki

Posty: 230
Lokalizacja: Warszawa
Piotoro
Ja uczyłem się w sposób nieco podobny do Heisiga, przy czym sam opracowywałem sobie materiały do nauki porównując informacje zawarte w różnych słownikach, a na ich podstawie przygotowywałem sobie materiały do powtórzeń.

Między innymi nadawałem wszystkim znakom polskie nazwy - i jeśli chcesz, mogę przesłać mailem moje propozycje. Nazwy są w dużej części inspirowane 'Słownikiem Znaków Japońskich' Nowaka, ale poprawność tłumaczeń została starannie sprawdzona w bardziej wiarygodnych słownikach angielsko-japońskich i porównana z etymologiami. Niestety, niektóre nazwy się dublują (co imho niczemu nie przeszkadza),a w rzadkich przypadkach znak ma więcej niż jedno określenie. Do tej pory opracowałem ponad 1300 kanji (brakują dwie ostatnie klasy gimnazjum).

Post So maja 09, 2009 01:05
yuna16 Avatar użytkownika
Uzależniony ^_^

Posty: 433
Lokalizacja: Bognor Regis
Pemol2 napisał(a):
Rozumiem, że można nauczyć się powiedzmy 100 znaków tą metodą, następnie czytań. Ale 2000?? historyjek, które będą się w końcu mylić. No nie wiem.

Przecież nie uczysz się na pamięć tych historyjek. Historyjki mają tylko ułatwić zapamiętanie aby łatwiej było pisać znak. Życzę ci powodzenia jak chcesz zapamiętać 2000 razy x czytań, a potem się zastanawiać jak czytasz "aha no to kun-yomi to x, a on-yomi to było y" zanim się wszystkich nauczysz to większość zapomnisz. Trzeba się uczyć czytać osobno całe wyrazy. Jak nie znasz czytania wyrazu sprawdzasz w słowniku i tyle (i zapamiętywać wzrokowo, tak jak to zrobiłeś w swoim własnym języku).
Tradycyjne metody nauczania...nie rozśmieszajcie mnie. Życia wam zabraknie.
""Natives" are absolutely the best users of their respective languages. They must have some of the best methods. We should be copying them."

Post So maja 09, 2009 10:17
Pemol2 Avatar użytkownika
Moderator

Posty: 622
Lokalizacja: Toruń

yuna16 napisał(a):
Przecież nie uczysz się na pamięć tych historyjek. Historyjki mają tylko ułatwić zapamiętanie aby łatwiej było pisać znak.


Tiaa, a jak zapomnę znak to muszę sobie przypomnieć historyjkę, prawda? Tylko, która to była...

yuna16 napisał(a):
Życzę ci powodzenia jak chcesz zapamiętać 2000 razy x czytań, a potem się zastanawiać jak czytasz "aha no to kun-yomi to x, a on-yomi to było y" zanim się wszystkich nauczysz to większość zapomnisz. Trzeba się uczyć czytać osobno całe wyrazy.


Oczywiście, że nie uczę się "x to on-yomi", "y to kun-yomi". Uczę się konkretnych złożeń i ich czytań i tyle, nie zastanawiam się czy to konkretne to sino-japońskie, czy inne.

yuna16 napisał(a):
Tradycyjne metody nauczania...nie rozśmieszajcie mnie. Życia wam zabraknie.


Japończycy w szkołach uczą się metodą tradycyjną i jakoś życia im starcza, żeby zrozumieć literaturę czy artykuł w gazecie.
私は初心者です。笑ってはいけない!
セリーヌ・ディオンに夢中なの!

Post So maja 09, 2009 12:12
karjak Avatar użytkownika
Expert

Posty: 1021
Pemol2 napisał(a):
Tiaa, a jak zapomnę znak to muszę sobie przypomnieć historyjkę, prawda? Tylko, która to była...


Historyjka jest przydatna tylko na sam początek - bo po paru miesiącach stosowania znak wejdzie Ci w krew tak dobrze, że nie będziesz się zastanawiał jak go napisać.

Pemol2 napisał(a):
Oczywiście, że nie uczę się "x to on-yomi", "y to kun-yomi". Uczę się konkretnych złożeń i ich czytań i tyle, nie zastanawiam się czy to konkretne to sino-japońskie, czy inne.


Nie trzeba ich pamiętać przy danym znaku, ale rozróżniać te odczytania przy gotowym słowie zawsze warto.

Pemol2 napisał(a):
Japończycy w szkołach uczą się metodą tradycyjną i jakoś życia im starcza, żeby zrozumieć literaturę czy artykuł w gazecie.


Tak, ale Japończycy stykają się z językiem na każdym kroku, można to porównać do metody karteczek samoprzylepnych ze znakami kanji :)
Idziesz po ulicy w Tokio albo gdziekolwiek w Japonii i jesteś wręcz otoczony znakami, które sobie kojarzysz i utrwalasz.
Poza tym, Japończycy odczytania i język mają dopracowane do perfekcji, pozostaje im TYLKO dopasowanie dobrego znaku do słówka które dobrze znają.

Post So maja 09, 2009 14:30
yuna16 Avatar użytkownika
Uzależniony ^_^

Posty: 433
Lokalizacja: Bognor Regis
Pemol2 napisał(a):
Japończycy w szkołach uczą się metodą tradycyjną i jakoś życia im starcza, żeby zrozumieć literaturę czy artykuł w gazecie.

W ogóle nietrafne porównanie. Po 1 Japończycy znają już swój język, więc jest o niebo łatwiej, po 2 oni zaczynają jak mają 6 czy ileś lat i ich nauka trwa lat 12 - chcesz tyle poświęcić na naukę kanji? Ty masz 18 i zaczynasz...
[Tak na marginesie...ja wiem o czym mówię...nauczyłam się metodą Heisig'a 2000+ znaków i czytam biegle po japońsku...oczywiście używałam też innych metod, bo z samym Heisigiem nic się nie zrobi :)]
""Natives" are absolutely the best users of their respective languages. They must have some of the best methods. We should be copying them."

Post Pt maja 15, 2009 11:24
bumer Początkujący

Posty: 4
Może ktoś wrzucić ponownie przetłumaczony wstęp, bo nie można ściągnąć, proszę.

Następna strona

Powrót do Sposób na naukę - rady i porady

cron