Forum języka japońskiego • Zobacz wątek - Od czego zacząć naukę japońskiego?
Strona główna forum Pomoce do nauki języka japońskiego Sposób na naukę - rady i porady Od czego zacząć naukę japońskiego?

Od czego zacząć naukę japońskiego?


samuraj1092 Początkujący

Posty: 1
Witam, jestem nowy. Od czego mam zacząć naukę? Piszcie na PW, jeśli sie ten temat powtórzył-przepraszam :(


Sayuri-chan: Zmieniłam nazwę tematu.
Gdzieś się temat chyba powtarzał, ale zostawmy...

Post Pn lis 02, 2009 16:32
Sayuri-chan Przyjaciel japonki

Posty: 199
Oczywiście, napierw - nauka kany - hiragana i katakana. Najlepiej przejrzyj sobie lekcje japonki.pl i zapoznaj się z nimi. Ewentualnie załatw sobie książkę (tematy sobie znajdziesz na forum), kursy w Twoim mieście lub w najbliższym, źródła z Internetu, etc...

Post Wt lis 03, 2009 16:26
Piotoro Stały bywalec

Posty: 58
Lokalizacja: Toruń
Płeć: mężczyzna
Sayuri-chan napisał(a):
Oczywiście, najpierw - nauka kany - hiragana i katakana.

A dlaczego "oczywiście"?
Dla mnie nie jest to wcale takie oczywiste. Co Ci daje poznanie kany? Powiedzmy, że dowiesz się, jakimi dźwiękami (sylabami) dysponuje język. Jednak można się tego dowiedzieć z transkrypcji - na to samo wychodzi.

Natomiast jeśli chodzi o pismo, to przecież zupełnie inna bajka. Każdy chyba wie, że system pisma japońskiego jest jednym z najtrudniejszych na świecie.
Sayuri-chan: Dlaczego zalecasz naukę języka właśnie od tego, najtrudniejszego w nauce japońskiego, elementu?
Czy to, że praktycznie każdy podręcznik zaczyna się od kany, przesądza definitywnie o tym, że takie postępowanie jest najwłaściwsze?
Czy w ogóle pismo jest niezbędne do nauczenia się języka? Warto, czy nie warto, ale czy jest niezbędne?

samuraj1092: Ja bym Ci polecił nauczenie się podstawowych słówek, osłuchanie się z nimi i jednocześnie zapoznanie się z podstawami gramatyki (szyk zdania, podstawowe partykuły, o co chodzi z tymi wszystkimi końcówkami itp.).
Poczytaj sobie stronkę Tae Kima. Podałem linka do części przetłumaczonej na polski, reszta niestety po angielsku, ale i tak warto poczytać. ;-)
Osłuchuj się też z językiem, czy to w TV, czy to z podkastów...
Z podręczników polecam na początek ten.

Powiedzmy, że ja znam kanę. Wcale nie czuję, żebym był w lepszej sytuacji od początkującego na poziomie 0. Natomiast powiedzmy, że znam 1000 słówek i kilka reguł gramatycznych - czuję totalną przewagę. :-P Generalnie, nauka pisma jak najbardziej, ale nie na pierwszy rzut (chłopak się tylko zniechęci i tyle z tego będzie)... xD

Zapraszam do konstruktywnej dyskusji, popartej argumentami, a nie "widzimisię" autora. :lol:
Never say Never

Post Wt lis 03, 2009 18:04
maiko Avatar użytkownika
Admin

Posty: 1234
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: kobieta

Ja tylko z taką małą dygresją.

Jeśli chcesz się uczyć z "japonki", to zacznij od kany (hiragana na początku wystarczy), ponieważ po 3 lekcjach dialogi będą już tylko w kanie.
Wg mnie nauka pisma jest integralna z nauką języka. No chyba, że zadowolą cię rozmówki, a do tego zapisane fonetycznie.
Poza tym nie uważam, aby się ktoś zniechęcił musząc nauczyć się kilkunastu znaczków. Opanujcie się :P

Możesz też wybrać inną drogę, np. zaproponowaną przez poprzednika.

Jeśli kupisz jakąś książkę - zacznij od pierwszej strony i przerabiaj ją we wskazanej kolejności :P Akurat nie wiem, czy ten kurs podany przez Piotoro będzie najlepszy, ale nie będę już wnikała.
雀がなくな、
いい日和だな、
うつとり、 うつとり、
ねむいな。

Post Wt lis 03, 2009 18:40
Sayuri-chan Przyjaciel japonki

Posty: 199
Piotoro napisał(a):
Sayuri-chan napisał(a):
Oczywiście, najpierw - nauka kany - hiragana i katakana.

A dlaczego "oczywiście"?
Dla mnie nie jest to wcale takie oczywiste. Co Ci daje poznanie kany? Powiedzmy, że dowiesz się, jakimi dźwiękami (sylabami) dysponuje język. Jednak można się tego dowiedzieć z transkrypcji - na to samo wychodzi.


Moim zdaniem, prawie każdy zaczyna naukę od kany, żeby potem nie mieć problemu z odczytywaniem znaków no i, żeby mieć to z głowy... oczywiście nie musi od razu w 2-3 dni się hiragany nauczyć ;) Faktem jest, że katakana nie jest tak potrzebna na początek. A zaczynanie nauki w roumaji też chyba nie jest takim rewelacyjnym rozwiązaniem.
Nie wiem jak Ty to widzisz, dlatego chciałabym, żebyś mi to przybliżył ;)

Piotoro napisał(a):
Natomiast jeśli chodzi o pismo, to przecież zupełnie inna bajka. Każdy chyba wie, że system pisma japońskiego jest jednym z najtrudniejszych na świecie.
Sayuri-chan: Dlaczego zalecasz naukę języka właśnie od tego, najtrudniejszego w nauce japońskiego, elementu?
Czy to, że praktycznie każdy podręcznik zaczyna się od kany, przesądza definitywnie o tym, że takie postępowanie jest najwłaściwsze?
Czy w ogóle pismo jest niezbędne do nauczenia się języka? Warto, czy nie warto, ale czy jest niezbędne?


Może jest to zbędne, ale wydaje mi się, że pismo też gra ważną rolę no i zapomniałam tu dodać o wymowie ;) Bo jak niby należy zacząć? Ok, zapoznać się z językiem, przyswoić to do siebie, posłuchać wymowy, piosenek, itd.
A człowiek nie zaczyna nauki japońskiego ot tak, bo mu się tak zachciało albo, że język jest modny czy coś... musi mieć też orientację w tym, co robi, skoro się za to chce zabrać. Dlatego wydaje mi się, że od tego należy zacząć... nie wiem jak Ty Piotoro ;)

Post Śr lis 04, 2009 00:09
Piotoro Stały bywalec

Posty: 58
Lokalizacja: Toruń
Płeć: mężczyzna
Sayuri-chan napisał(a):
Moim zdaniem, prawie każdy zaczyna naukę od kany, żeby potem nie mieć problemu z odczytywaniem znaków no i, żeby mieć to z głowy... oczywiście nie musi od razu w 2-3 dni się hiragany nauczyć ;) Faktem jest, że katakana nie jest tak potrzebna na początek. A zaczynanie nauki w roumaji też chyba nie jest takim rewelacyjnym rozwiązaniem.
Nie wiem jak Ty to widzisz, dlatego chciałabym, żebyś mi to przybliżył ;)

Powszechnie wiadomo, przynajmniej mnie tak się zdaje :twisted:, że nauka kany przychodzi z trudem... Jest to spory wydatek "energetyczny" i wydaje mi się, że tę energię warto poświęcić na co innego, póki zapał jest jeszcze na wysokim poziomie. :lol: 95% materiałów zawiera obok kanji, kany - roomadzi. Ciekawe dlaczego? O zgrozo! Nie zadam tego strasznego pytania, ilu czatowiczów zna kanę... xD I w tej grupie, ilu poprzestało na tym... xP
Co tak naprawdę daje nauczenie się hiragany? Proste - umiejętność czytania hiragany. :D A gdzie się z nią spotykamy w japońskim? No właśnie. Zasadniczo obok kandzi, których jest cała masa... Umiejętność przeczytania kany "pomiędzy" krzakami nie jest zbyt pocieszająca. Co znaczy sama kana bez kandzi? - Marność nad marnościami...
Faktycznie mogłaby się przydać, jeśli chcielibyśmy korzystać z materiałów, które są oparte o kanę, bez roomadzi. Jednakże jest ich raczej niewiele. A jeśli już się zdecydujemy na takowe, to niestety trzeba się będzie przez nią przebić. :-P

Generalna zasada. Najpierw mówienie, potem czytanie. Tak jak dzieci. :-) Chyba każdy się zgodzi, że rozpoczęcie nauki od kandzi to błąd. A od nich już niedaleko do kany - jakieś kilka wieków. ;-)

maiko napisał(a):
Akurat nie wiem, czy ten kurs podany przez Piotoro będzie najlepszy, ale nie będę już wnikała.

Wnikaj, wnikaj. Rzuciłem ten kurs jako średnią ważoną. Nie za drogi, podstawy zawiera, akurat na początek. Jeśli możesz, to nawet jest wskazane, abyś poleciła swoją alternatywę. Tylko nie zapomnij dodać dlaczego (różnice na korzyść Twojej propozycji). :-P

maiko napisał(a):
Wg mnie nauka pisma jest integralna z nauką języka. No chyba, że zadowolą cię rozmówki, a do tego zapisane fonetycznie.

Widziałaś kiedyś rozmówki bez zapisu fonetycznego? :twisted:
Jeśli tak, to chyba były przeznaczone dla Japończyków, a w temacie nie o nich. :-P Pragnę dodać, że jako źródło słownictwa polecam słownik wyd. WP "Słownik japońsko-polski" - idealny dla początkujących...
Ile lat uczysz się japońskiego i jaki % gazety japońskiej (ewentualnie jakiegoś artykułu, whatever) rozumiesz czytając? :wink: Lub prościej. Magiczne słowo. :-P Kandzie. Ile ich znasz? Czy chcesz mi powiedzieć, że pismo japońskie nie jest aż takie trudne i osoba, która nie ma pojęcia o japońskim, powinna właśnie od tego elementu języka zacząć? xD
Never say Never

Post Śr lis 04, 2009 09:12
usagi Avatar użytkownika
Expert

Posty: 883
Lokalizacja: wreszcie Warszawa- Bemowo
Płeć: mężczyzna
Dzieci najpierw mówią i rozumieją potem piszą, dorośli odwrotnie, dlatego nauka zajmuje im 10x tyle czasu co dzieciom.
Pozdrawiam.
兵法
戦争のタオ
戦略

Post Śr lis 04, 2009 12:19
maiko Avatar użytkownika
Admin

Posty: 1234
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: kobieta

Piotoro nie polemizuje z tobą na temat wyboru ścieżki edukacji.
Mówię tylko, co dzieje się u mnie na stronie. Tyle.

Każdy wybiera to, co mu się podoba.

Ja na stronie wprowadziłam taki sposób celowo, aby od początku obcować z pismem japońskim.

___

Słownik źródłem słownictwa? Każesz się uczyć ludziom słówek ze słownika? To akurat jest bez sensu.

___

Co do książki. Wybrałeś idealnie biorąc pod uwagę swój tok rozumowania.
Szukasz rozbudowanych rozmówek, to dobrze trafiłeś.

___

Co do twojej napaści dotyczącej mojego poziomu znajomości kanji. Zmartwię cię, ale nie liczę ile umiem znaków. Nie mam na to czasu.
雀がなくな、
いい日和だな、
うつとり、 うつとり、
ねむいな。

Post Śr lis 04, 2009 13:17
usagi Avatar użytkownika
Expert

Posty: 883
Lokalizacja: wreszcie Warszawa- Bemowo
Płeć: mężczyzna
Piotoro napisał(a):
Sayuri-chan napisał(a):
Moim zdaniem, prawie każdy zaczyna naukę od kany, żeby potem nie mieć problemu z odczytywaniem znaków no i, żeby mieć to z głowy... oczywiście nie musi od razu w 2-3 dni się hiragany nauczyć ;) Faktem jest, że katakana nie jest tak potrzebna na początek. A zaczynanie nauki w roumaji też chyba nie jest takim rewelacyjnym rozwiązaniem.
Nie wiem jak Ty to widzisz, dlatego chciałabym, żebyś mi to przybliżył ;)

Powszechnie wiadomo, przynajmniej mnie tak się zdaje :twisted:, że nauka kany przychodzi z trudem... Jest to spory wydatek "energetyczny" i wydaje mi się, że tę energię warto poświęcić na co innego, póki zapał jest jeszcze na wysokim poziomie. :lol: 95% materiałów zawiera obok kanji, kany - roomadzi. Ciekawe dlaczego? O zgrozo! Nie zadam tego strasznego pytania, ilu czatowiczów zna kanę... xD I w tej grupie, ilu poprzestało na tym... xP
Co tak naprawdę daje nauczenie się hiragany? Proste - umiejętność czytania hiragany. :D A gdzie się z nią spotykamy w japońskim? No właśnie. Zasadniczo obok kandzi, których jest cała masa... Umiejętność przeczytania kany "pomiędzy" krzakami nie jest zbyt pocieszająca. Co znaczy sama kana bez kandzi? - Marność nad marnościami...
Faktycznie mogłaby się przydać, jeśli chcielibyśmy korzystać z materiałów, które są oparte o kanę, bez roomadzi. Jednakże jest ich raczej niewiele. A jeśli już się zdecydujemy na takowe, to niestety trzeba się będzie przez nią przebić. :-P

Generalna zasada. Najpierw mówienie, potem czytanie. Tak jak dzieci. :-) Chyba każdy się zgodzi, że rozpoczęcie nauki od kandzi to błąd. A od nich już niedaleko do kany - jakieś kilka wieków. ;-)

maiko napisał(a):
Akurat nie wiem, czy ten kurs podany przez Piotoro będzie najlepszy, ale nie będę już wnikała.

Wnikaj, wnikaj. Rzuciłem ten kurs jako średnią ważoną. Nie za drogi, podstawy zawiera, akurat na początek. Jeśli możesz, to nawet jest wskazane, abyś poleciła swoją alternatywę. Tylko nie zapomnij dodać dlaczego (różnice na korzyść Twojej propozycji). :-P

maiko napisał(a):
Wg mnie nauka pisma jest integralna z nauką języka. No chyba, że zadowolą cię rozmówki, a do tego zapisane fonetycznie.

Widziałaś kiedyś rozmówki bez zapisu fonetycznego? :twisted:
Jeśli tak, to chyba były przeznaczone dla Japończyków, a w temacie nie o nich. :-P Pragnę dodać, że jako źródło słownictwa polecam słownik wyd. WP "Słownik japońsko-polski" - idealny dla początkujących...
Ile lat uczysz się japońskiego i jaki % gazety japońskiej (ewentualnie jakiegoś artykułu, whatever) rozumiesz czytając? :wink: Lub prościej. Magiczne słowo. :-P Kandzie. Ile ich znasz? Czy chcesz mi powiedzieć, że pismo japońskie nie jest aż takie trudne i osoba, która nie ma pojęcia o japońskim, powinna właśnie od tego elementu języka zacząć? xD

No nie wiem, mój syn ma 3 lata i poznaje wszystko jako symbole, nie ma pojęcia o alfabecie i ma gdzieś jaki to jest język i czy to cyfry, czy litery, słowem, jeśli zapamiętujesz obrazki od czasu do czasu sobie je przypominając (mój np. wymienia wszystkie marki aut po znaczkach albo podaje nazwy samochodów z bajki Cars -jakieś 100-150 kart z różnymi obrazkami.)to masz kolosalny postęp, ważne, żeby sięnie zapuszczać a daleko w jedną stronę, bo potrzebujesz wiedzieć dlaczego użyć np>>>~について zamiast ~にしては. Jeśli nie przećwiczysz sytuacji na żywo nigdy nie odpowiesz prawidłowo z gramatyki. Domki są świetną wyrwą od ciężkiego dobijania się słownictwem i wcale nie trzeba sobie ich dokładać po 50 dziennie jak niektórzy na forum, kwestia dnia i chęci.3, 4 razy w tygodniu cokolwiek byleby po japońsku.
Pozdrawiam.
p.s. nie ma japońskich bajek dla najmłodszych w kanji.a w hiraganie jak znasz słowa napiszesz wszystko. kwestia jeszcze zobrazowania, ale to lata nauki.
p.s.s. Maiko... ja co jakiś czas liczę ile umiem, mam czerwony polski słownik i przekartkowuję go z markerem, dużo już nie zostało. (Nie mam pochwałek ani nagan więc sam się motywuję tym co zrobiłem- nigdy tym co planuję.
p.s.s. A propo tematu: Samuraj, chcesz trudną ale stuprocentową drogę popytaj Japończyków, wszyscy się nauczyli i pokończyli szkoły, europejczycy robią to po swojemu, czasem lepiej czasem gorzej, dużo zależy od zapału i predyspozycji. Otoczenie pomaga, proste materiały i nie wszystko na raz. W azji rysujesz domki aż zapamiętasz, wiele kilometrów tuszu, robisz powtórki do upadłego, tylko mało kto ci się przyzna, tu masz komfort, bo z tego nie musisz korzystać, zmień kompa na liczydło i zacznij liczyć całki , szybko zrozumiesz jak działa abacus. Także ostatnia rada: jeśli okoliczności cię jakoś zmuszą do nauki (np. dziewczyna, praca, bajki itp) postęp będzie szybszy.
Ostatnio edytowano Śr lis 04, 2009 13:27 przez usagi, łącznie edytowano 1 raz
兵法
戦争のタオ
戦略

Post Śr lis 04, 2009 13:26
Yagami Prawa ręka japonki

Posty: 358
Lokalizacja: Kraków
Piotoro-> jaki jest sens zawracania sobie glowy i zapisywania japonskiego w romaji, skoro i tak trzeba sie nauczyc kany? Lepiej odrazu przyzwyczajac sie do kany i poznawawc wszystkie elementy jezyka rownomiernie. Nikt nie kaze Ci uczyc sie na dzien dobry wszystkich jouyou kanji.
Jesli czyis zapal do nauki konczy sie po nauczeniu sie kany to bardzo dobrze. Nikt takiemu komus nie kaze sie uczyc tego jezyka. Jesli ktos zacznie nauke w romaji i pozna troche slowek wraz z gramatyka to bez zapalu rowniez szybko skonczy nauke. W takim wypadku ani ten co zna tylko kane, ani ten co zna tylko podstawy jezyka nie posiada szczegolnie duzej wiedzy.
Innymi slowy, jesli ktos chce sie uczyc na powaznie, to nie powino byc dla niego problemem opanowanie kany na poczatku nauki. Podobnie zreszta jest z rosyjskim i cyrylica. Kto zapisuje rosyjski naszym alfabetem?

Piotoro napisał(a):
Czy chcesz mi powiedzieć, że pismo japońskie nie jest aż takie trudne i osoba, która nie ma pojęcia o japońskim, powinna właśnie od tego elementu języka zacząć? xD


Tak. Pismo nie jest takie trudne, jest po prostu inne. Na poczatku nauki trzeba nabrac wprawy i tyle, to kwestia wyuczenia sie. Kana to troche wiecej jak alfabet. Kanji to kwestia systematycznej nauki.
帰ってきたぜ

Post Śr lis 04, 2009 13:56
tenebra Avatar użytkownika
Stały bywalec

Posty: 88
Piotoro napisał(a):
Powszechnie wiadomo, przynajmniej mnie tak się zdaje :twisted:, że nauka kany przychodzi z trudem... Jest to spory wydatek "energetyczny" i wydaje mi się, że tę energię warto poświęcić na co innego, póki zapał jest jeszcze na wysokim poziomie.


No to już jest lekka przesada ;) kana jest chyba najprostszym elementem języka japońskiego jakiego można się uczyć - w sam raz na początek. Od czego chciałbyś zaczynać? Od zaawansowanej gramatyki? Pewnie, co trudniejsze to najpierw, póki mam zapał - trochę kiepskie myślenie. Wszystko musi iść w miarę po kolei, żeby można było korzystać ze zdobytej już wiedzy.
My jako dorośli/młodzież jeżeli mamy na celu nauczenie się japońskiego "w całości" czyli też znaków, musimy zacząć się ich uczyć jak najwcześniej [no chyba że ktoś chce opanować 2000 znaków w przeciągu miesiąca ;) ]. Japończycy uczą się kany i kanji prze en lat w szkole, to im się jakoś tak ładnie rozkłada w czasie. Jeżeli ja się zaczęłam uczyć japońskiego w wieku 20 lat to muszę trochę przyspeedować ze znaczkami, żeby nie bawić się z nimi aż pod 40stkę.

A po co kanji+kana? No ja sobie nie wyobrażam nauki jakiegokolwiek języka bez nauki pisania w tym języku. To tak jak uczyć się rosyjskiego bez cyrylicy, albo tak jak by Japończyk pisał po polsku tylko że w kanji i kanie... :/

Ale każdy ma inny cel, jeżeli celem jest tylko rozumienie ze słuchu co w anime piszczy to takie podejście jest jak najbardziej ok. Ale jeżeli ktoś chciałby np. nawet turystycznie wyjechać do Japonii to znajomość nawet samej kany sporo by pomogła.

Piotoro napisał(a):
95% materiałów zawiera obok kanji, kany - roomadzi. Ciekawe dlaczego

Zapewne dlatego że są to w większości materiały dla początkujących, i to bardzo początkujących... Dodatkowo możliwe do opanowania w dość krótkim czasie.

Piotoro napisał(a):
O zgrozo! Nie zadam tego strasznego pytania, ilu czatowiczów zna kanę... xD I w tej grupie, ilu poprzestało na tym... xP

Jeżeli ktoś się zniechęcił na kanie to znaczy, że tak naprawdę nie chciał tak bardzo uczyć się japońskiego. Ci którzy zrezygnowali przez kanę, to nawet jakby tego nie zrobili,to na pewno zrezygnowaliby przy trudniejszych zagadnieniach gramatycznych, bo przy nich kana to pikuś...


Piotoro napisał(a):
Co tak naprawdę daje nauczenie się hiragany? Proste - umiejętność czytania hiragany. :D A gdzie się z nią spotykamy w japońskim? No właśnie. Zasadniczo obok kandzi, których jest cała masa... Umiejętność przeczytania kany "pomiędzy" krzakami nie jest zbyt pocieszająca. Co znaczy sama kana bez kandzi? - Marność nad marnościami...

Zdziwiłbyś się... Na razie znam ok 120-130 znaków kanji, czyli bardzo niewiele, a dzięki temu że znam hiraganę + umiem obsłużyć się słownikiem z kanji jestem w stanie zrozumieć co ktoś gdzieś napisał. Po tych końcówkach i wstawkach z kany poznaje się konstrukcje gramatyczne. , które są kluczowe.


Piotoro napisał(a):
Chyba każdy się zgodzi, że rozpoczęcie nauki od kandzi to błąd

Ja nauczyłam się trochę kanji na samym początku i nic mi nie urwało, wręcz przeciwnie, jak na lekcjach zostały wprowadzone w materiale to byo mi łatwiej kojarzyć, zapisać i ogólnie zapamiętać. I bez przesady, kanjochy nie są takie straszne! ;)


Zgadzam się z Maiko, że Twoje podejście do nauki jest dobre jeżeli zamierzasz ograniczyć się do zwartości rozmówek - bardziej czy też mniej rozbudowanych.

Podsumowując: ja uważam, że kana jest bardzo potrzebna jeśli ktoś chce się uczyć japońskiego na serio.


EDIT: Yagami, uprzedziłeś mnie w wysłaniu odpowiedzi i widzę że nawet przykłady podobne podaliśmy ;)

Post Śr lis 04, 2009 18:47
Piotoro Stały bywalec

Posty: 58
Lokalizacja: Toruń
Płeć: mężczyzna
Serdecznie dziękuję za odpowiedzi. Myślę, że samuraj będzie teraz wiedział jak się uczyć. ;-) Generalnie sam nauczyłem się kany na początku i wcale tego nie żałuję. W ogóle pismo japońskie jest piękne i można byłoby się go nauczyć (powiedzmy na początek metodą Heisiga, czy AJATT) nawet w odizolowaniu od pozostałych aspektów języka i też byłoby fajnie. ;-) I o to właśnie chodzi. Żeby nauka dawała przyjemność...

maiko nie irytuj się. :-) Celowo pokierowałem tę dyskusję w tę stronę... Tak jest o wiele ciekawiej. ;-)

Aczkolwiek, mimo wszystko, nie uważam, żeby pozostawienie sobie pisma na drugi rzut było błędem...

Słownik podałem jako, wg mnie, najlepsze źródło, bo ma przykłady i cenne uwagi praktyczne, odnoszące się do kontekstu, użycia słówek. Źródło nie utożsamiam z podręcznikiem. Natomiast skądś trzeba czerpać słownictwo i ten słownik, uważam, jest dobry do opracowywania nowo poznanych słówek. A nawet gdyby ktoś chciał się z niego uczyć, to wykorzystując metodę SRS, przy odrobinie zacięcia, też się da i efekty były by rewelacyjne. Wg mnie słownictwo to podstawa. Grama na drugim miejscu... Lepiej gadać jak Kali, niż być milczącym Einsteinem...

Jeszcze jedna uwaga. Dla mnie dość istotne jest, czy skąd pochodzą materiały. Zawsze w pierwszej kolejności rozważam podręczniki polskojęzyczne. Może nie jest ich za wiele, ale są dostępne, a i nie każdy zna dobrze angielski... Dla początkujących na pewno się coś znajdzie.

Co do kursu Pani Krassowskiej-Mackiewicz, ma przecież kandzie obok roomadzi, więc w czym problem? Wystarczy sobie zakryć część i voila. A i podstawowe kandzie też wprowadza jak należy...

Tyle moich uwag. Już nie chciałem się rozpisywać co do konkretnych argumentów. Dzięki wszystkim za aktywność. Pozdrówka. :mrgreen:

Może kolega samuraj się wypowie do jakich doszedł wniosków i co postanowił? ;-)
Never say Never

Post So lut 20, 2010 03:58
AbA Początkujący

Posty: 12
Lokalizacja: Toyota

Do tej pory tylko sobie czytałem różne Wasze opinie, ale pod wpisem Piotoro muszę wrzucić swoje 3 grosze.
Ja zaczynając się uczyć japońskiego bardzo ociągałem się z nauką kany, robiłem to niejako pobocznie. Notatki z lekcji pisałem jednak za pomocą ro-maji. Dziś już wiem, że rozpoczynanie nauki bez znajomości hiragany i katakany może upośledzić Cię w dalszym toku nauki. Po prostu nasza leniwa natura każe Ci iść po najmniejszej linii oporu, więc tak długo, jak będziesz miał do dyspozycji ro-maji (obok kany i kanji) tak długo nie będzie Ci się chciało uczyć japońskich znaków.
Zgadzam się więc ze stanowiskiem Maiko i Sayuri - najpierw hiragana i katakana (plus jakieś podstawowe zwroty dla urozmaicenia nauki).

Oczywiście wszystko to przy założeniu, że do nauki japońskiego podchodzimy poważnie.
Internetowy kurs japońskiego -->>Obrazek .

Post Śr kwi 14, 2010 15:41
Hikidashi Bywalec

Posty: 36
A ja proponuję inną drogę. Najpierw nauczyć się angielskiego na dobrym poziomie. Czemu?

Ano dlatego, że w Japońskim jest cała masa słów zapożyczonych z angielskiego. Jak znasz angielski na takie C1, to jesteś właściwie do przodu o jakieś 500-800 słów, których nie musisz się uczyć więcej niż na "spojrzenie" i przeczytanie, bo są to zapisy iście zniekształcone wyolbrzymionym brytyjskim akcentem i zapisane fonetyczne, ale łatwo zapamiętać

Np.

Coffee, コーヒー koohii
Heart, ハート haato (japończycy nie wierzą w angielskie wymawianie r więc jest to takie haato)
Slippers, スリッパ surippa. Japończycy nie mają l czy zbitek spółgłoskowych, ale wciąż wiadomo o co chodzi
Key,  キー kii.

No i cała masa innych, jak サンダル、カメラ、キオスク、

Więc angielski bardzo się przydaje jak widać ;)

Post Śr kwi 14, 2010 15:56
AbA Początkujący

Posty: 12
Lokalizacja: Toyota

Przepraszam za mały off-topic, ale wpis Hikidashi przypomniał mi podsłuchany w pracy fragment rozmowy telefonicznej (wiem, wiem, nieładnie podsłuchiwać):
"日本語で言うとドアーワイアーレッススイッチ"

Tak, typowy japoński... ;)

Generalnie zgadzam się, że bardzo dużo słów pochodzi z angielskiego, ale wymowa jest kompletnie inna, więc nawet znając angielski wyraz trudno jest zrozumieć wersję japońską tego wyrazu (oczywiście przy założeniu, że nie jest się osłuchanym)...

Mimo wszystko, angielski przydaje się też do innego celu - o wiele więcej materiałów do nauki japońskiego jest dostępnych właśnie w tym języku.
Internetowy kurs japońskiego -->>Obrazek .

Następna strona

Powrót do Sposób na naukę - rady i porady