Forum języka japońskiego • Zobacz wątek - Kuchnia(Przepisy, itp.)
Strona główna forum Pogaduchy O Japonii Kuchnia(Przepisy, itp.)

Kuchnia(Przepisy, itp.)


Post So sie 08, 2009 18:50
Zellus Avatar użytkownika
Stały bywalec

Posty: 54
Czy wie ktoś czy w polsce da się dostać narutomaki? Niestety google mi nic nie powiedział najlepiej sklep internetowy ew. Łódź...:/

Post So sie 08, 2009 19:42
FivePsion Bywalec

Posty: 45
Narutomaki? A co to w ogóle jest? o_o


Mam pytanie: Zauważyłem ostatnio w Lidlu takie cuś jak Surimi. Zmielone mięso rybne z aromatem krabowym. Próbował ktoś to? Dobre?

Post So sie 08, 2009 20:10
Finalkaa Avatar użytkownika
Expert

Posty: 786
Lokalizacja: Wałbrzych

Ja jadłam :D. Mi smakowało^^. Bardzo miękkie i delikatne. Nie wiem czy każde takie jest, bo jadłam tylko raz kiedyś i to nie w Polsce, bo u siebie nie widziałam dotychczas tego :)

Post So sie 08, 2009 20:56
karjak Avatar użytkownika
Expert

Posty: 1021
Bardzo dobre i bardzo tanie :)
W Lidlu oczywiście :)

Genialne do maki-sushi.

Post Pn sie 10, 2009 19:23
FivePsion Bywalec

Posty: 45
Uwaga, odkrycie: w makro można kupić wszystko do sushi o.O (przynajmniej w kielcach)
Byłem dzisiaj, patrzę sobie po półkach, i zauważyłem sosy sojowe, no to chcąc zakupić kikkomana podszedłem bliżej, patrzę a tu obok: Shiro Miso instant, wasabi, sosy do ryżu Yamasy i Kikkomana, Nori, ocet ryżowy, ogólnie wszystko o.O
Dziwne że wcześniej nie zauważyłem xP
Noo to jutro będe robił sushi :D

Post Pn sie 10, 2009 19:28
gasnik Avatar użytkownika
Przyjaciel japonki

Posty: 110
Lokalizacja: Bielsko Biała - Bystra

O. Ja szukałem i nie było.

Zrobiłem sobie dzisiaj, po raz 1, ale z łososiem i pomidorem. Pomidor zepsuł smak, tak to nawet-nawet. Do tego wyszło mi o raz za duże :D

Jutro może zrobię, to będzie lepsze. Składniki zakupiłem w Realu.

Post Śr sie 12, 2009 16:17
jacuch Avatar użytkownika
Przyjaciel japonki

Posty: 245
Lokalizacja: Gdynia
Najlepsze sushi (nie z restauracji) robi i tak moja mama xD. Wszystko jak należy, prawdziwy ryż do sushi, ocet, surowa ryba, glony, wasabi i bez nieudanych "modyfikacji" :P.

Dzisiejsze sushi:
Obrazek
馬鹿は死ななきゃ治らない。

Obrazek Piszę poprawnie po polsku

Post Śr sie 12, 2009 22:50
Mender Początkujący

Posty: 19
Waaa, chciałbym, żeby twoja mama mnie zaprosiła na jedzonko :D :D
Wygląda smakowicie :P

Post Cz sie 13, 2009 17:13
FivePsion Bywalec

Posty: 45
Kupowanie ryżu krótkoziarnistego to poprostu ból. ><
Nigdzie nie mogę tego znaleźć...

Znacie może jakiś sposób żeby długoziarniak się kleił?
Mój tata mówi żeby w to nacharchać ale jakoś mi to nie przypadło do gustu :s

Post Cz sie 13, 2009 17:15
karolka123 Avatar użytkownika
Początkujący

Posty: 19
Wow, Jacuch to wygląda przepysznie, szkoda, że moja mama nie daje się przekonać na surową rybkę :twisted:. Ale pracujemy nad tym :P

Post Pn sie 17, 2009 22:27
FivePsion Bywalec

Posty: 45
W Kielcach właśnie niedawno znalazłem super restauracje japońską :D
Bd tam stałym klientem ^^ Na razie byłem tam 2x, jadłem zimne tofu w sosie sojowym, sushi z tuńczykiem, onigiri, warzywa z serem i wszystko było perfekt. Jak ktoś z tych rejonów to polecam. Nazywa się Akasaka (tzn. czerwone wzgórze [tak dla ciekawych ;p]) ul. Paderewskiego 4.

-------------

A co do własnej roboty to...
Sushi udało mi się zrobić za drugim razem xD Moje pierwsze które było perfekt, było z paluszkami krabowymi i ogórkiem, sorry, ale nie zdążyłem zrobić zdjęć :oops: Zjadłem wszystkie zanim o tym pomyślałem.
Używam rozgotowanego ryżu długoziarnistego, bo krótkoziarnistego nigdzie nie mogę znaleźć, ludzie to po prostu jakaś paranoja o.O
Tesco, Lidl, Makro, Biedronka, Stokrotka, Społem, Lux <--- nigdzie nie ma krótkoziarnistego, a na niektórych pudełkach pisze "Nigdy się nie klei!" jakby to była jakaś zaleta. Grrrr :x aż się ma ochotę iść do kierownika sklepu i go piąchnąć w twarz D:



~~~~~~Edit
3 sushi które zrobiłem. Tym razem zdołałem powstrzymać głód i zrobić zdjęcie: http://img22.imageshack.us/img22/5746/dsc01014e.jpg
Dobre byuo xD Tuńczyk z puszki + ogórek, bo do surowej ryby rodziców przekonać nie mogę :P

Post N wrz 06, 2009 20:48
Zellus Avatar użytkownika
Stały bywalec

Posty: 54
Moje dzieło xD udało się za drugim razem bo niestety jak robiłem pierwszy raz to użyłem b. słabych składników (zestaw do sushi za 30zł...).
Pierwszemu nie robiłem zdjęcia:P

PS To pośrodku to arbuz, sam nie wiem, co miało to oznaczać, ale to był pomysł mojej cioci :P
Ostatnio edytowano So sty 30, 2010 09:53 przez Zellus, łącznie edytowano 1 raz

Post Pt wrz 11, 2009 19:41
karjak Avatar użytkownika
Expert

Posty: 1021
Ja bardzo dawno nie robiłem sushi, ale wybiorę się wkrótce do sushi-baru :)
By nie było offtopu, oto wspaniała tapeta jaka mi ostatnio w oko wpadła:
http://sushifan.com/images/sushifan_wallpaper.jpg

---------

A teraz przepis na coś pysznego, ale, cóż, specyficznego :D
Przepis wypróbowany w czerwcu, mam pomrożonych jeszcze ok. 170 sztuk, gotowych do zapieczenia i podania :)

Oto - ślimaki!
Trafiles na experta. Powaznie. Pracowalem w f-mie przetwarzajacej slimaki. Sam je lubie i potrafie przyrzadzac.
Ślimaki sa przekaska. Przewidz jakies 6 szt./osobe. Mozesz zrobic wiecej i zamrozic. Teraz przepis.
1. Zywe slimaki (srednica muszli 3 - 4 cm) zapakuj do pojemnika - plastikowego lub drewnianego (uwaga! - musza byc otworki, bo sie podusza). Trzymaj je tam 3 - 4 dni. NIE DAWAJ IM NIC DO JEDZENIA. Zadnej trawki!. TU CHODZI O TO, ZEBY SIE OCZYSCILY OD WEWNATRZ.
2. Po 4 dniach umyj je zimna woda Zobaczysz, jak sie ozywia i zaczna wychodzic z muszelek. Te, ktore nie wyszly pod wplywem wody wyrzuc. Moga byc martwe.
3. Przygotuj garnek z woda i wstaw go na palnik. Woda ma sie zagotowac.
4. Wloz je do jakiegos naczynia i DOKLADNIE obsyp sola kuchenna. Winniczki nie znosza soli i w reakcji obronnej spienia sie i ponownie schowaja do muszelek. I o to wlasnie chodzi.
5. Teraz nieludzka czesc operacji. Zieloni mogliby ci spuscic manto. Ale te posolone, pochowane w muszelki winniczki trzeba wrzucic na zywca na wrzatek i gotowac ok 7 minut.
6. Teraz je odcedz. Mozesz schlodzic zimna woda. Ale tylko do takiego stopnia, zebys mogl je utrzymac w rekach. Garnek umyj i ponownie wstaw wode. Dodaj do niej koski rosolowe, pietruszke (korzen,KONIECZNIE bazylie i oregano (tak mniej wiecej po pol torebki). Taki bulionik trzeba zrobic.
7. Teraz najtrudniejsza czesc operacji. Musisz miec taki waski widelczyk, ktory zmiesci sie do muszelki. Bo slimaki trzeba W CALOSCI z nich powyjmowac. Nie mozna zostawic koncowki w muszli! Zobaczysz, ze slimak ma taki sam ksztalt jak muszelka. I tu zauwazysz, ze tuszka slimaka dzieli sie na 2 czesci. Jedna - twardsza, ta z przodu, gdzie jest nozka i schowany lepek z rogami. I druga z tylu, w ksztalcie muszli. TE MUSISZ OBCIAC. Normalnie. Nozyczkami. Jest niejadalna (nie trujaca ale niesmaczna).
8. Teraz tuszki wrzuc do tego rosolku, co wczesniej przygotowales i gotuj przez (niestety) 2,5 godz.
9. W tym czasie dokladnie umyj muszelki. Mozesz je tez pogotowac z 0,5 godz. w wodzie z soda spozywcza i sola.
10. Wez maslo (zadnej margaryny!) natke pietruszki, czosnek i troche bazylii (najlepsza swieza ale moze tez byc z torebki). Ilosci zaleza od ilosci slimakow. Natke i czosnek dokladnie posiekaj lub zmiel w mikserze na jednolita mase. Ilosc czosnku zalezy od twoich upodoban. Wszystkie skladniki dokladnie utrzyj z maslem. Ma ci wyjsc maslo czosnokwo-pietruszkowe. Wkolorze zielonkawym, z wyraznym zapachem czosnku i pietruszki.
11. Slimaki - po ugotowaniu - ostudz i wloz w muszelki (oczywscie 1 slimak = 1 muszelka. Uzupelnij muszelke przygotowanym maslem. W takim stanie mozesz je zamrozic. Albo zapiec w piekarniku przez 10 min, w temp. 200 st. Do jedzenia sa specjalne sztucce (cos na ksztalt zczypczykow i waskiego widelczyka. Ale mozna spoko uzycz drewnianych wykalaczek. Czyli kromka bulki (nie chleba) na to wylewa sie roztopione maslo a slimaka wyjmuje sie wykalaczka. Super sprawa.

Źródło: http://www.frazpc.pl/b/68172

No i moje fotki które gdzieś się pałętały po karcie pamięci:
http://img141.imageshack.us/img141/9288/alim0009j.jpg
http://img27.imageshack.us/img27/73/alim0010.jpg
http://img27.imageshack.us/img27/2198/alim0011m.jpg

Ogólnie to zaczęło się od tego, że na jakiejś imprezie rodzinnej rozmawialiśmy o kuchniach świata.
Temat zszedł na kuchnię francuską i na to, że ślimaki winniczki eksportuje się od nas do Francji, gdzie skupowane są po ok. 50 Euro za kg (!).
Postanowiliśmy więc z tatą poszperać i zrobić eksperyment :)
Zrobiliśmy najpierw małą porcję 10 sztuk, a gdy nam zasmakowały, zrobiliśmy 195 sztuk, które to popakowaliśmy i pomroziliśmy.
Ślimaki są bardzo dobre, najlepsze z bagietką zapiekaną wcześniej w piekarniku... Pycha! :D

Post So wrz 12, 2009 07:20
tenebra Avatar użytkownika
Stały bywalec

Posty: 88
W zeszłe wakacje mój tato zrobił ślimaki [wałęsa się ich mnóóóstwo u nas na podwórku] i wyszły pycha! Stwierdził jednak, że to pierwszy i ostatni raz, bo za dużo jest z tym wszystkim, jak to ujął - piep**nia ;) a szkoda...

Post Wt lis 17, 2009 09:17
usagi Avatar użytkownika
Expert

Posty: 883
Lokalizacja: wreszcie Warszawa- Bemowo
Płeć: mężczyzna
...Spośród wielu ciekawych informacji jest tu także przepis na

ちゃんぷるー
http://www.champroo.com/Diary/diary2004.html
.. aż ślinka cieknie.
http://gifuchanpuru.com/food.htm
Poza tym nie ma to jak okowitka z Okinawy.]
兵法
戦争のタオ
戦略

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do O Japonii